Categories PiS

Kadencja PiS – do kiedy potrwa i co dalej z partią?

Podziel się z innymi:

Patrząc na sytuację w PiS, widzę partię, która szykuje się do powrotu do władzy, a zarazem zastanawia się, kto kiedyś przejmie stery po Jarosławie Kaczyńskim. Podczas VII kongresu w Przysusze, 28 czerwca 2026 roku, delegaci po raz siódmy wybrali go na prezesa: poparło go 1214 z 1500 osób. To mocny mandat, jednak nie usuwa napięć między obozami Mateusza Morawieckiego i Przemysława Czarnka, wymienianych wśród potencjalnych następców.

Na skróty:

  • Kadencja Sejmu rozpoczęta 13 listopada 2023 r. planowo kończy się w listopadzie 2027 r.; wybory powinny odbyć się między 15 października a 12 listopada, o ile kadencja nie zostanie skrócona.
  • PiS pozostaje w opozycji, a powrót do władzy zależy od wyniku wyborów, zdobycia większości 231 mandatów lub znalezienia partnerów koalicyjnych.
  • Jarosław Kaczyński nadal kieruje partią i zapowiada przygotowania do wyborów, nowy program, objazd kraju, rozbudowę struktur oraz odmłodzenie kierownictwa.
  • PiS stawia sobie za cel ponad 40 proc. głosów, ale wewnętrzne napięcia — m.in. między obozami Mateusza Morawieckiego i Przemysława Czarnka — mogą osłabić jedność ugrupowania.
  • Współpraca z Konfederacją jest możliwa, lecz niepewna: obie partie różnią się programowo, a sam wynik PiS i Konfederacji z 2023 r. nie dawał im większości w Sejmie.
  • Przyszłość partii zależy więc zarówno od poparcia wyborców, jak i zdolności do utrzymania wspólnego frontu oraz zawarcia ewentualnych porozumień po wyborach.

Najwięcej emocji wywołały doniesienia o rozłamie i ponad 30 posłach łączonych z projektem „Rozwój Morawieckiego”. Spór dotyczy nie tylko personaliów, ale też kierunku politycznego. Krytycy Morawieckiego zarzucają mu nadmierną zgodność z polityką UE, w tym z Zielonym Ładem, KPO, wspólnym długiem i unijnymi podatkami. Sławomir Mentzen wykorzystał tę sytuację: zaapelował do rozczarowanych wyborców prawicy i przedstawił Konfederację jako alternatywę. Dla mnie to sygnał, że dawne podziały w PiS mogą przerodzić się w realną walkę o wyborców.

Wspólny front PiS przed wyborami: ambicje frakcji mogą zagrozić jedności partii

Na razie prezes PiS odsuwa kwestię sukcesji na dalszy plan, bo najpierw partia ma wygrać wybory parlamentarne w 2027 roku. Kaczyński stawia sobie za cel poparcie przekraczające 40 proc., zamiast liczyć na większość zdobytą wspólnie z Konfederacją. Zapowiada również nowy program, odmłodzenie kierownictwa i objazd kraju, podobny do kampanii, która pomogła PiS wrócić do władzy w 2015 roku. W Przysusze mówił o „dobrym powiewie” i potrzebie intensywnej pracy, choć przyznał, że ma już swoje lata.

Kadencja PiS

Spór o przyszłe przywództwo może więc na chwilę przycichnąć, ale trudno mi uwierzyć, że zniknie. Morawiecki ma własne zaplecze, Czarnek pozostaje rozpoznawalny, a młodsi politycy — Jan Kanthak (rocznik 1991), Paweł Szefernaker (1987) i Radosław Fogiel (1982) — mogą zyskać większą rolę. Kaczyński nadal spaja partię i wyznacza jej kierunek. Jednak im bliżej wyborów, tym ważniejsze będzie pytanie, czy PiS utrzyma wspólny front i czy ambicje poszczególnych frakcji nie osłabią partii bardziej niż jej rywale.

Kadencja PiS i plany partii na kolejne wybory
Temat Dane i szczegóły Znaczenie dla przyszłości PiS
Kadencja parlamentarna Sejm X kadencji rozpoczął pracę 13 listopada 2023 r. Standardowa kadencja trwa 4 lata, więc jej planowy koniec przypada w listopadzie 2027 r. Wybory parlamentarne powinny odbyć się w ostatnich 30 dniach przed upływem kadencji, czyli — przy zwykłym trybie — między 15 października a 12 listopada 2027 r. PiS pozostaje partią opozycyjną do czasu wyborów lub ewentualnej zmiany układu parlamentarnego. Termin wyborów może ulec zmianie w razie skrócenia kadencji.
Wynik wyborów z 2023 r. PiS zdobyło 35,38 proc. głosów i 194 mandaty w 460-osobowym Sejmie. Do samodzielnej większości potrzeba 231 mandatów, a więc PiS zabrakło 37. Największy wynik wyborczy nie wystarczył do utworzenia rządu. O powrocie do władzy zdecydują zarówno poparcie, jak i zdolność koalicyjna.
Rząd po wyborach Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga i Nowa Lewica dysponowały łącznie 248 mandatami: odpowiednio 157, 65 i 26. Rząd Donalda Tuska uzyskał wotum zaufania 12 grudnia 2023 r. Układ mandatów pokazuje, dlaczego PiS nie mogło objąć rządów mimo zajęcia pierwszego miejsca pod względem liczby głosów.
Kongres PiS i przywództwo 28 czerwca 2025 r. Jarosław Kaczyński został po raz siódmy wybrany na prezesa partii. Otrzymał 1214 głosów spośród 1500 delegatów, czyli ok. 80,9 proc. Prezes zapowiedział przygotowania do wyborów parlamentarnych i rozbudowę partii. W przekazie kongresowym pojawiły się też postulaty odmłodzenia kierownictwa.
Cel wyborczy PiS Kaczyński wskazywał na wynik przekraczający 40 proc. jako cel polityczny. W wyborach w 2023 r. PiS uzyskało 35,38 proc., więc próg 40 proc. oznaczałby wzrost o co najmniej 4,62 pkt proc. Partia chce być dominującym ugrupowaniem prawicy, a nie jedynie mniejszym partnerem ewentualnej koalicji.
Nowy program Zapowiedziano prace nad programem przed wyborami w 2027 r. Wśród przedstawianych haseł znalazły się suwerenność państwa, „naród” jako punkt odniesienia, rozwój gospodarczy i rozwiązania ustrojowe dotyczące demokracji oraz praworządności. Program ma połączyć mobilizację dotychczasowych wyborców z próbą dotarcia do młodszych grup i wyborców spoza twardego elektoratu PiS.
Odmłodzenie partii W debacie o zmianach pokoleniowych wymieniano m.in. Jana Kanthaka (ur. 1991), Pawła Szefernakera (ur. 1987) i Radosława Fogla (ur. 1982). Kongres miał poszerzyć kierownictwo o młodsze nazwiska. Zmiana pokoleniowa ma poprawić komunikację z młodszymi wyborcami, bez całkowitego odchodzenia od dotychczasowego kierownictwa.
Przyczyny porażki wskazywane przez Kaczyńskiego Wśród czynników wymieniał decyzje pandemiczne i lockdowny, skutki wyroku dotyczącego aborcji z 2020 r., kontrowersje wokół Polskiego Ładu i składki zdrowotnej, kryzys na granicy z Białorusią, spory dotyczące Ukrainy i rolnictwa, aferę wizową oraz niekorzystny przekaz medialny. Rozliczenie błędów z poprzednich lat ma być elementem przygotowania nowej kampanii i zmiany komunikacji partii.
Możliwa współpraca z Konfederacją PiS zdobyło w 2023 r. 194 mandaty, a Konfederacja 18. Razem daje to 212 mandatów, czyli o 19 mniej niż wymagane 231 do większości w Sejmie. Samo porozumienie tych ugrupowań nie gwarantowałoby więc większości przy takim samym podziale mandatów. Koalicja wymagałaby nie tylko uzgodnienia programu i podziału stanowisk, lecz także zdobycia większej liczby mandatów albo pozyskania dodatkowych partnerów. Kaczyński przestrzegał przed zakładaniem, że wspólne poparcie sondażowe automatycznie oznacza większość parlamentarną.
Dystans do samodzielnej większości w 2023 r. PiS i Konfederacja miały łącznie 212 mandatów, a więc brakowało im 19 do większości. Cały Sejm liczy 460 posłów; większość bezwzględna przy pełnej frekwencji wynosi 231 głosów. Wynik wyborów zależy od podziału mandatów, a nie wyłącznie od sumowania procentów poparcia. Kluczowe będą również frekwencja i rozkład głosów między komitetami.
Plan kampanii W zapowiedziach pojawiły się objazdy po Polsce, rozbudowa struktur, aktywność lokalna i praca nad programem. Przed wyborami w 2015 r. PiS prowadziło intensywne działania terenowe w latach 2014–2015. Partia chce powtórzyć strategię bezpośredniego kontaktu z wyborcami i przedstawić ofertę przed rozpoczęciem zasadniczej kampanii.
Scenariusz wcześniejszej zmiany rządu Wypowiedź Kaczyńskiego dopuszczała rozmowy o utworzeniu rządu jeszcze w trakcie kadencji, jeśli pojawiłby się realny partner i większość w Sejmie. Taki scenariusz wymagałby poparcia co najmniej 231 posłów przy pełnym składzie izby. Podstawowym scenariuszem wskazywanym przez kierownictwo PiS pozostawała jednak walka o zwycięstwo w wyborach parlamentarnych w 2027 r.
Warunki powrotu do rządów Do samodzielnego rządu potrzeba 231 mandatów w 460-osobowym Sejmie. Przy braku takiej większości konieczne byłoby porozumienie koalicyjne lub uzyskanie poparcia innych posłów. Najważniejszymi wyzwaniami są zwiększenie poparcia, utrzymanie spójności partii oraz przekonanie potencjalnych partnerów do współpracy.
Zobacz również:  Jarosław Kaczyński i jego życie osobiste: Czy naprawdę ma żonę? Odkrywamy prawdę

Kaczyński szykuje PiS na wybory w 2027 roku i zapowiada nowy program

Zapowiedzi Jarosława Kaczyńskiego odbieram jako wyraźny sygnał, że PiS już układa plan powrotu do władzy. Prezes chce, by partia zdobyła ponad 40 proc. głosów, zamiast liczyć na większość z Konfederacją po wyborach. Delegaci ponownie powierzyli mu kierowanie ugrupowaniem: poparło go 1214 z 1500 osób. Kaczyński podkreślił też, że PiS ma rozbudowywać struktury i intensywnie działać w całym kraju.

Jednym z głównych punktów planu jest nowy program, oparty na idei suwerennego państwa i silnej pozycji narodu. PiS chce ponadto przedstawić propozycje zmian ustrojowych, które — według prezesa — wzmocnią demokrację i praworządność. Partia zapowiada również plan rozwoju, dzięki któremu Polska miałaby dorównać najsilniejszym krajom Europy. Widzę w tym próbę połączenia szerokich haseł politycznych z konkretną ofertą dla wyborców i samorządów.

Najważniejsze elementy zapowiadanego planu PiS to:

  • zdobycie ponad 40 proc. głosów,
  • przygotowanie nowego programu i propozycji zmian ustrojowych,
  • opracowanie planu rozwoju Polski,
  • odmłodzenie kierownictwa i rozbudowa lokalnych struktur,
  • objazdy kraju oraz spotkania z wyborcami.

PiS chce odzyskać zaufanie wyborców i rusza w teren

Kaczyński zapowiada także odmłodzenie kierownictwa i większe otwarcie na młodszych działaczy, a zarazem chce zachować doświadczenie starszych polityków. PiS ma przypominać o sukcesach swoich rządów, ale też wyciągać wnioski z porażki. Prezes wymienił między innymi skutki pandemii, spór o aborcję, niezadowolenie związane ze składką zdrowotną, aferę wizową oraz emocje wokół pomocy Ukrainie i sytuacji na granicy z Białorusią. Spodziewam się, że te tematy wrócą w kampanii, choć w nowej oprawie.

PiS planuje też zacieśnić kontakty z wyborcami poprzez objazdy kraju, spotkania i rozwój lokalnych struktur. Kaczyński przekonuje, że partii sprzyja polityczny wiatr, jednak przestrzega przed przedwczesnym liczeniem na koalicjantów. Ugrupowanie chce zdobyć na tyle silną pozycję, by samodzielnie wyznaczać kierunek przyszłego rządu. Dopiero wtedy, jak wynika ze słów prezesa, rozmowy o współpracy nabiorą sensu.

Zobacz również:  5 Kaczyńskiego – co naprawdę zmienia w polskiej polityce i dlaczego warto to wiedzieć?

Ciekawostka: Jarosław Kaczyński chce, by PiS w wyborach w 2027 roku przekroczył 40 proc. głosów — taki wynik miałby ograniczyć zależność partii od przyszłych koalicjantów.

PiS po utracie władzy: jak partia tłumaczy porażkę z 2026 roku

Gdy analizuję, jak PiS tłumaczy porażkę w wyborach z 2023 roku, widzę przede wszystkim opowieść o kilku kryzysach, a nie o jednym błędzie. Partia zdobyła ponad 35 proc. głosów i uzyskała lepszy wynik niż Koalicja Obywatelska, ale nie znalazła koalicjantów. Jarosław Kaczyński wskazywał później na pandemię i niepopularne ograniczenia, protesty po zaostrzeniu prawa aborcyjnego, chaos wokół Polskiego Ładu oraz zmiany w składce zdrowotnej. Według niego PiS nie tyle straciło poparcie, ile nie potrafiło przełożyć go na większość parlamentarną.

Przywództwo w PiS

Kaczyński wymieniał także sytuację na granicy z Białorusią, spory o pomoc Ukrainie, inflację i niezadowolenie rolników. Aferę wizową nazywał „wielkim oszustwem” opozycji, odpierał zarzuty o korupcję i twierdził, że kampania przeciw PiS była skrajnie kłamliwa. Krytykował również media oraz wpływy Niemiec i Stanów Zjednoczonych. Odczytuję tę diagnozę jako próbę pokazania, że na wynik wpłynęły zarówno decyzje rządu, jak i nieprzychylne — zdaniem partii — okoliczności zewnętrzne.

Ponad 40 proc. głosów: ambitna droga do politycznego powrotu

Po utracie władzy PiS skupiło się na powrocie do rządu i zmianie własnego przekazu. W czerwcu 2025 roku, podczas kongresu w Przysusze, delegaci ponownie wybrali Kaczyńskiego na prezesa: poparło go 1214 z 1500 osób. Zapowiedział nowy program oparty na haśle suwerennego państwa i narodu, odmłodzenie kierownictwa oraz większą aktywność w terenie. Wyznaczył też ambitny cel: w kolejnych wyborach partia ma zdobyć ponad 40 proc. głosów, zamiast liczyć wyłącznie na koalicję z Konfederacją.

Ważną częścią tej strategii jest mobilizowanie wyborców i przekonywanie ich, że Polska pod rządami PiS zbliżała się do europejskiej czołówki. Kaczyński zapowiadał ponadto zmiany ustrojowe, które — jak twierdził — wzmocniłyby demokrację i praworządność. Widzę w tym dwa równoległe działania: obronę dotychczasowych rządów i próbę otwarcia nowego rozdziału z większym udziałem młodszych polityków. PiS tłumaczy zatem porażkę z 2023 roku splotem trudnych decyzji, napięć społecznych i działań przeciwników. Jako receptę wskazuje silniejszą partię, nowy program oraz długotrwałą kampanię w całym kraju.

Ciekawostka: w 2023 roku PiS zdobyło więcej głosów niż Koalicja Obywatelska, ale nie uzyskało większości w Sejmie — w polskim systemie parlamentarnym wynik wyborczy nie gwarantuje więc samodzielnego utworzenia rządu.

Czy PiS porozumie się z Konfederacją, by wrócić do rządów?

Porozumienie PiS z Konfederacją uważam za realny scenariusz, ale nie za przesądzony układ. Obie formacje mogą chcieć odsunąć obecną koalicję i zdobyć większość w Sejmie. Jednak wspólny cel nie usuwa różnic, a sam wynik wyborów rzadko wystarcza, by bez napięć podzielić się władzą.

Zobacz również:  Zaskakujące fakty o Jarosławie Kaczyńskim i jego służbie wojskowej

Jarosław Kaczyński sygnalizował, że nie wyklucza rozmów o rządzie jeszcze w trakcie obecnej kadencji. Głównym celem PiS pozostaje jednak samodzielne zwycięstwo w kolejnych wyborach, najlepiej z poparciem przekraczającym 40 proc. Prezes przestrzegał działaczy, by nie zakładali, że suma poparcia PiS i Konfederacji automatycznie zapewni większość. W ten sposób podtrzymuje też mobilizację: PiS chce zostać większym partnerem, a nie partią, która od początku musi ustępować Mentzenowi.

Konfederacja nie musi natomiast spieszyć się z deklaracją koalicyjną. Sławomir Mentzen podkreślał, że wyborcy niezadowoleni z PiS mają alternatywę. Jego krytyczne wpisy dotyczyły między innymi Zielonego Ładu, masowej migracji, Krajowego Planu Odbudowy, unijnego długu i podatków. Tym samym Konfederacja buduje własną pozycję i może stawiać twarde warunki. Taki dystans opłaca się jej także wyborczo: pozwala zabiegać o prawicowych wyborców bez brania odpowiedzialności za decyzje PiS.

Mandaty, ambicje i twarde warunki: co może rozbić wspólny rząd?

Największą przeszkodą może być walka o wpływy. PiS chce zachować dominującą pozycję i prowadzić własną politykę, podczas gdy Konfederacja będzie dowodzić, że koalicja nie oznacza podporządkowania. Spory mogą dotyczyć podatków, polityki wobec Unii Europejskiej, migracji, wydatków publicznych i zakresu zmian instytucjonalnych. Nawet po uzgodnieniu wspólnego minimum każda ze stron będzie musiała wyjaśnić wyborcom, z czego zrezygnowała.

Przyszłość PiS

PiS wyciąga też wnioski z wyborów parlamentarnych z 2023 roku. Zdobyło wtedy najwięcej głosów, ale nie znalazło partnerów gotowych wejść z nim do rządu. Dlatego liczy się nie tylko poparcie, lecz także zdolność koalicyjna. Kaczyński próbuje wzmacniać partię, odświeżać jej kierownictwo i przygotować nowy program. Jednocześnie ścierają się w niej ambicje Mateusza Morawieckiego i Przemysława Czarnka, a ugrupowanie musi też przyciągnąć młodszych wyborców.

Porozumienie wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, jeśli sejmowa arytmetyka nie pozostawi obu partiom wygodnej alternatywy. Gdyby PiS zbliżyło się do większości, ale zabrakło mu kilku lub kilkunastu mandatów, rozmowy z Konfederacją mogłyby stać się koniecznością. Wówczas kluczowe byłyby konkretne warunki: podział stanowisk, wspólny program i gwarancje, że koalicjanci nie będą wzajemnie blokować swoich działań. Bez takich ustaleń wspólna niechęć do obecnego rządu może szybko ustąpić miejsca sporom.

Nie zakładam więc ani pewnej koalicji, ani trwałego rozłamu. PiS będzie przekonywać wyborców, że potrafi rządzić samodzielnie, a Konfederacja zadba o to, by nie zniknąć w większym ugrupowaniu. Jeśli po wyborach obie strony uznają, że kompromis daje im więcej niż pozostanie w opozycji, zapewne rozpoczną rozmowy. Ważne będzie nie tylko to, czy się porozumieją, ale też na jakich zasadach i która strona ustąpi bardziej.

Ciekawostka: po wyborach z 2023 roku PiS zdobyło najwięcej głosów, ale nie zdołało utworzyć rządu — to pokazuje, że w Sejmie liczy się nie tylko poparcie wyborców, lecz także zdolność znalezienia partnerów koalicyjnych.

Źródła:

  1. https://wydarzenia.interia.pl/kraj/na-zywo-wielki-rozlam-w-pis-jaroslaw-kaczynski-oglosil-ponad-30-posl,nzId,8901
  2. https://oko.press/mamy-dobry-powiew-dobry-wiatr-pis-zaczal-walke-o-zdobycie-wladzy-w-2027

Najczęstsze pytania i odpowiedzi (FAQ)

Do kiedy potrwa X kadencja Sejmu?

Jeśli nie zostanie skrócona, X kadencja Sejmu zakończy się planowo w listopadzie 2027 roku. Wybory powinny odbyć się między 15 października a 12 listopada 2027 roku.

Czy PiS rządzi obecnie w Polsce?

Nie. Po wyborach w 2026 roku PiS nie uzyskało większości parlamentarnej, a rząd utworzyły Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga i Nowa Lewica.

Kto kieruje PiS i jak długo ma potrwać jego kadencja jako prezesa?

Jarosław Kaczyński ponownie został wybrany na prezesa PiS podczas kongresu w Przysusze 28 czerwca 2026 roku. Artykuł nie podaje daty zakończenia tej kadencji.

Jaki cel wyborczy wyznaczyło sobie PiS przed wyborami w 2027 roku?

Jarosław Kaczyński zapowiedział, że PiS chce zdobyć ponad 40 proc. głosów i dążyć do samodzielnego wyznaczania kierunku przyszłego rządu, zamiast z góry polegać na koalicji z Konfederacją.

Co może utrudnić PiS powrót do władzy?

Partię mogą osłabić wewnętrzne spory, między innymi napięcia między obozami Mateusza Morawieckiego i Przemysława Czarnka, a także trudności w zdobyciu większości i znalezieniu koalicjantów. O wyniku zdecydują również poparcie wyborców i zdolność PiS do współpracy z innymi ugrupowaniami.

Jestem twórczynią bloga orgs.pl — miejsca, w którym polityka przestaje być hermetycznym światem dla wtajemniczonych, a staje się przestrzenią do dyskusji, analiz i zrozumienia tego, co dzieje się w Polsce. Interesują mnie kulisy działania władzy, decyzje ustawodawcze, napięcia między partiami i to, jak polityka wpływa na codzienne życie obywateli. Na blogu piszę o Sejmie i Senacie, prezydencie, PiS, Koalicji Obywatelskiej, Konfederacji i wszystkich tych, którzy kształtują krajową scenę polityczną — od wielkich reform po pozornie drobne poprawki ustawowe.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *